Bluzkę uszyłam już prawie miesiąc temu, a jeszcze jej nie pokazałam. W sumie na pierwszy rzut oka jest może trochę "babciowata", ale jak dodać kobaltową albo pomarańczową marynarkę i dżinsy to wygląda nawet fajnie. Bluzka powstała z cienkiej satyny, która jak chyba wszystkie moje materiały długo czekała na swoją kolej. ...i się doczekała :)
Wykrój z burdy 8/2012, całkiem fajny, choć jest dosyć wąski na dole (jak ktoś ma szersze biodra to radzę ciut poszerzyć). No i następnym razem (jeśli taki będzie:)) uszyję tą bluzkę z jednokolorowego materiału ( może biały albo pastelowy róż ), np. żorżety lub jakiejś cienkiej elastycznej dzianiny i może troszkę poszerzę u dołu. Rękawy zrobiłam w wersji 3/4.
Trochę w Burdzie opis szycia pogmatwany, jakoś tak nie mogłam zrozumieć wszywania rękawów a okazało się to prostsze niż myślałam. Teraz , mając za sobą "to" doświadczenie, szycie pewnie poszło by mi sprawniej.
Dałam radę:).
Rękawy szersze, kimonowe. Na początku, po pierwszej przymiarce wydawały mi się bardzo niewygodne, co zmieniło się po wykończeniu, rozprasowaniu itp.
Z tyłu zrobiłam zapięcie na malutki zatrzask.
Ogólnie jestem zadowolona, choć po jednej przymiarce bluzka została rzucona w kąt, dopiero po kilku dniach dokończyłam szycie. Miałam pecha bo już na samym finiszu, przez przypadek przecięłam bluzkę nożyczkami w okolicach talii. Nie pozostało nic innego jak bluzkę wyrzucić albo ... odciąć pas materiału i przyszyć od nowa. Jakoś wyszło.
Fajna, podoba mi się. Rzeczywiście z kobaltową marynarką musi wyglądać świetnie.
OdpowiedzUsuń